Piekło Egoizmu.

Piekło Egoizmu

I nie wódź nas na pokuszenie” – odwieczne pytanie kto nas tak wodzi za noc i sprowadza piekło życia. Pytanie, które tylko jest proste dla świadomego postrzegania swojego wnętrza. Jednak w momencie zapatrzenia się w gwiazdy zewnętrzne, już nie jest to takie proste, bowiem szukamy tego co właściwe nie w tym miejscu co trzeba.

Piekło i niebo owszem istnieją, ale nie gdzieś tylko tu na ziemi, jednak nie daleko, tylko bardzo blisko – w Nas samych.

Człowiek w większości boi się dwóch zależności, swojej odpowiedzialności za własny świat, siły, oraz uzdrowienia i zaprzestanie zrzucania odpowiedzialności na zewnątrz. Lekcja ta jest nieodwołalna, bowiem nieświadomość i tak przeniknie poprzez przypomnienie do świadomego postrzegania siebie. Jednak czasami to trwa rok, dwa, dziesiątki lat, a niekiedy tysiące lat. Czas tutaj zaprawdę nie odgrywa roli, bowiem jest on tylko wymuszonym konceptem zegara, dusza patrzy okresami, częstotliwością i falą. Nauka się dla niej zakończy w momencie właściwym i zebraniem doświadczenia powracając do rdzenia.

Więc gdzie jest to piekło, którym tak się katujemy, gdzie jest ten zdrowy sposób rozumienia jego założenia? Rozwiązanie jest w naszym sposobie myślenia o nas samych, tutaj problemem jest schemat myślowy. Umysł gotowy, który jest trącony przez wymiar ducha, może w czasie swego zaćmienia ujrzeć z odpowiedniej perspektywy widzenia swój: strach, gniew, przetrwanie, podniecenie, potrzebę, pędzenie, zamartwianie, napełnianie i wiele innych stanów emocjonalnych. To wszystko jest wynikiem egoizmu, od samej szkoły, gdzie idziemy, aby czegoś się nauczyć, choć przecież zostaliśmy stworzeni idealni to już w tym momencie koncept ten zostaje mocno naruszony. Odpowiedź kryje się w pytaniu, jak pełna i wartościowa szklanka całości może potrzebować więcej? Otóż może w momencie pobudzenia w umyśle człowieka jego części odpowiedzialnych za EGOIZM. Trud wytłumaczenia tego polega na rzeczywistości, bowiem właśnie jej firmament znajduje się w szyszynce. Jeśli ona zakoduje daną rzeczywistość jako właściwą, wówczas jest nie lada kłopot z jej odkodowaniem i możesz coś wiedzieć, ale nie potrafisz tego zastosować, szyszynka nie pozwala Ci na to. Dlatego poprzez wykłady, filmy, artykuły, nawiązuje do ciemności, gdyż właśnie w tym momencie ona się otwiera w nas i możemy poprzez odpowiednie narzędzia i uświadomienie ją zmienić. Co zmienić? RZECZYWISTOŚĆ.

Jak stoimy w tłumie, to w większości sądzimy, że jest postrzeganie takie samo u wszystkich osobników, jednak jest to bardzo mylące, bowiem one jest uwarunkowane od kodu wewnętrznego.

Jak tego nie widzisz? Jak tego nie rozumiesz? To pytania pretensjonalne, które są podparte niejednokrotnie uzasadnieniem, lecz być może właśnie spotkany został wzór, który nie jest jeszcze świadom i wciskając mu coś do głowy, powstanie jedynie zapora. Umysł broni się przed wszelką ingerencją ideologiczną (wedle zdrowia), dlatego właśnie małymi krokami zmienia się rzeczywistość jednostki i tłumu. Radykalne zmiany, są najczęściej odrzucane całkowicie, jedynie podczas traumatycznych wydarzeń, szyszynka jest otwarta i zdolna do przemieszczenia kodu. Uzdrowienie jest obce człowiekowi, dopóki nie ma w sobie wzoru na lek wewnętrzny.

Dlatego właśnie ja nie jestem tym, który uzdrawia, lecz podczas spotkań indywidualnych lub mojej pracy wsparcia, jedynie jestem początkiem dla zmiany, podpowiedzią, szeptem.

Wracając do piekła, już wiemy coraz więcej na temat umysłu i jego sposobu działania, ta wielka tajemnica jest nadal nie dopuszczana w obieg. Ci, którzy ją poznają, wielokrotnie padają na kolana własnego podniecenia, bowiem rozumieją jak życie jest zbudowane i zaczynają być „ciemnymi” ARCHITEKTAMI. Wówczas to mogą się bawić z innymi, jak w bajce o zaczarowanym flecie. KoszMAR zatem jest w sposobie myślenia, bowiem na podstawie tego widzimy i kreujemy. Od małego pakowani jesteśmy przez dziada pradziada do beczki z potrzebami i strachem, cóż można innego obudzić jak samego demona. Umysł pobudzony podnieceniem ma wielki problem, aby się zatrzymać. Jego sinosoidy są podkręcone wysoko i nie ma zamiaru obniżać tych potencjałów, aż do momentu ich wyczerpania lub depresji. Gdy raz wejdziemy do piekielnej krainy kuszącej nas pięknem, to mamy wielki problem, aby powrócić, umysł się angażuje i staje się narkomanem własnych myśli.

Jesteś już całością, dlaczego poszukując odnajdujesz „potrzebę”? Bowiem poszukiwane było w studni bez dna, świecie zewnętrznym.

Prowadzę dysputę nad sobą od tak długa, a jednak nadal łapie się na zagrywkach mego umysłu i choć ubolewam nad tym, wówczas zdaje sobie sprawę iż to znowu zagranie umysłu, który poszukał winnego i teraz się tym ekscytuje. On jest niejednokrotnie w tworzeniu rzeczywistości jak kat, ale jeśli znasz mechanizmy, wówczas z tego kata jesteś w stanie uczynić wielkiego nauczyciela, bowiem poprzez zrozumienie jego EGOIZMU i piekielnego świata, możesz dojść do duszy i jej ALTRUIZMU.

Kain zabił Abla – egoizm zabił altruizm.

Przepraszam wszystkich, a w szczególności najbliższych, za moją EGOIZSTYCZNĄ postawę, widzę tego węża dzięki wytworzonym traumą. Można inaczej, ale nie można również jeśli odkodowujesz umysł i uczysz się jego postrzegania budując dobrobyt.

Pozdrawiam Gabriel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *