Podróż człowieka wewnątrz.


Czy zatem to coś niesamowitego, iż na pewnym etapie czujemy się wyjątkowi i jasnowidzący – przepowiadający nie raz drogę dla ludzkości?

Niewłaściwie rozumiany pentagram sprawia, iż nie możemy ujrzeć w pełni gdzie znajduje się moc i przestrzeń, przez to ciągle udajemy się na poszukiwania i oddajemy siłę manifestacji zewnętrznej. Czy zatem jest to błąd w sztuce, a może celowy zabieg, aby jedno zostało obrzydzone na poczet drugiego?

Tak jak słowo nie jest rozumiane przez światłych nauczycieli (czego ostatnio doświadczyłem podczas rozmowy z jednym z poważanych „dzielących się wiedzą”), tak przekomarzanie się o rację może końca nie ujrzeć. Mało zwracamy na najważniejsze aspekty, takie jak:

– zostałeś wychowany jako niewolnik, dlatego zaprzeczając temu, nie możesz wyjść poza jaskinie platońską.

– wszystko co zrodziło się w komnacie teatru z lalkami, służy tylko reżyserowi.

– zewnętrzny świat jest zbudowany na zasadzie teatru, więc sztuką jest wszystko co widzisz.

– niedocenione słowo sprawia, iż nie możesz zrozumieć własnej emanacji i póki nie nastąpi jedno, drugie nie będzie zrozumiane.

– rodząc się otrzymujesz słowa, zatem ich wartość jest przyznana kreatorowi a nie posiadaczowi, który powtarza.

– drugi człowiek jest dla wychowanych sztucznie ludzi przez system, największą przeszkodą do poznania.

– owszem masz w sobie całość, ale jako slogan posiadania, czy jako pustkę?

Idziemy po oświecenie jak jurne byki, które są płodne i chętne do walki o swoje, aby posiąść ze strachu wobec małostkowości. Jednak ich wyszkolenie nie doceniane jest przez większość, sprawia, że w zabawny sposób gonią swój własny ogon. Oczywiście, aby było bardziej widowiskowo, zachęcają innych do udziału w tym przedsięwzięciu, a to dlatego, że pentagram jest źle umiejscowiony.

Jeżeli dzieje się coś spektakularnego w osobie idącej po przypomnienie, która również mówi do swych „uczniów”, iż na zewnątrz teraz się coś zmieni po jego prywatnej wizji źle umiejscowionej w przestrzeni wariantów. Oczywiście będzie efekt „wow” dla „oświeconych”, po której zostaje pobudzona chemia w organizmie i ekstazie nastaje okres czekania na cuda zewnętrzne. Ponieważ fraktale się wypełniają, zostanie ujrzana wizja również w każdym z osobna, ponieważ mechanizm zbieżności jest tutaj bardzo mocno sprzężony. Wobec słów fałszywego proroka w nauczycielu, będzie to wielka zmiana, która odmieni ludzkość i spełni się marzenie wielu, tak jest stawiana ta teza, lecz mało kto pyta, gdzie się znajduje ten wszechświat, który się zmieni. Owszem dojdzie do zmiany, lecz miejsce jest mało znane, bowiem ułożenie pentagramu daje znać iż jest to miejsce wokół głoszącego, przez to uwaga idzie w przestrzeń wykreowaną w teatrze. Wielkość wizji niejednokrotnie wzbudza falę ekscytacji i podniecenia na przełom tak bardzo oczekiwany, ale jest on umiejscowiony wewnątrz, choć wyuczenie świadczy coś zupełnie innego. Jak najbardziej, aby usankcjonować to wydarzenie, widownia powinna być wielka, bowiem profity uznaniowe jak również podniecenie i strach, daje możliwość niszczenia rzeczywistości w szyszynkach słuchaczy na poczet wgrania kopii własnej. Prowadzący jednak w większości nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, bowiem sam właśnie doznaje ekstazy „oświecenia” i szybuje coraz wyżej. Chce podzielić się i przestrzec każdego kto tylko będzie w pobliżu, uzdrowić, naprawić, poprowadzić. Zatem on nie widzi co czyni, bowiem słowa które ma w sobie są na tyle wykrzywione przez teatr dla niewolników, iż z pobratyńcami dzieli się chcąc ich ratować, a jednak zatapia całość w odmętach szaleństwa.

Tak jak mówiłem w nagraniach – vblogach, iż informacje wysokich lotów oraz depresyjne, otwierają szyszynkę i jest możliwość kodowania rzeczywistości, jednak ogólnie mówiąc mało kto rozumie cóż to w ogóle jest ta rzeczywistość. Dlatego jeśli jest osoba „prowadząca”, która chce przejąć rzeczywistość słuchaczy, wówczas nadaje taką częstotliwość swej wypowiedzi, aby wycisnąć emocje, które dochodząc do amplitudy otwierania szyszynki poprzez same słowa, zmieniają rozumienie postrzegania przestrzeni odbiorcy. „Nauczyciel” może to robić nieświadomie, bowiem on właśnie zbawia ludzkość ode złego, wedle jego mniemania, więc nikt nie widzi nic zdrożnego. Mało tego większość kibicuje danemu tematowi, chcąc uszczknąć coś dla siebie. Duża część pragnie być wyjątkowa, przez to staje się pokarmem tych co posiadają towar wymienny.

Gdzie zatem dochodzi do apokalipsy, armagedonu, przejścia na 5d – 6d itd., końca świata, wielkiego przełomu…. Oczywiście w rzeczywistości, ale tylko umiejscowionej w osobie, która właśnie widzenie ma na temat własnego świata w szyszynce, która jak najbardziej ma zapis wszelkiego istnienia. Dlatego właśnie wygląda to na uwarunkowanie ogólne, lecz w większości przypadków jest one odśrodkowe. On nie widzi wewnętrznie, chce przekonać na widzenie zewnętrzne innych. To sprawia, iż jego zbawienna krucjata jest w stanie zatopić wielu ludzi w kolejnej sztucznej rzeczywistości, bowiem sen człowieka tworzącego okazuje się koszmarem tego co słucha. Owszem zdarzają się momenty wyjścia we fraktalu całości, ale większość oporządza swój własny ogródek i chce przekonać innych ogrodników o wartości jego grządki i realności.

Potrafiąc rozmawiać zakończymy komunikacje roszczeniową wobec całości. Zrozumieć należy, iż jest oczywiste, że jesteśmy kopiami koszmarów naszych potomków i mamy w sobie zakrzywioną rzeczywistość. Jednak jest tak wiele haczyków w tak zwanym „oświeceniu”, iż warto się zaznajomić z obfitością tego przejawiania.

Punkt Zero nie stawia się ponad wiedzę, ponieważ nie jest to możliwe. Rdzeń istnieje od zawsze, wobec pierwszej fali i przekomarzanie się kto ma racje tutaj jest kompletnie bez celowe. Rozmawianie o mechanizmach zaś i jego niuansach, może doprowadzać do manifestacji wyjścia i to nadal będzie czynione w Szkole Nauki – wykłady, live, spotkania, webinar.

Pozdrawiam Gabriel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *