Niewolnik.

Miałem około 6 lat, gdy spotkałem swego pierwszego demona.

Życie jest dużo prostsze, komplikujemy je ponieważ nie rozumiemy mechanizmów tworzonych od pokoleń.

Jestem urodzony w kaście niewolników, nie mogłem myśleć, mówić i wyrażać siebie, aby nie obrazić swego Pana. Wokół mnie widziałem tylko sobie podobnych, jak gdyby szarość zalała masę i z niej powstał człowiek. Wszyscy się bali, salutowali, przytakiwali i pracowali dla swych Panów. Sposób bycia i zachowani świadczyła, iż jest coś wielkiego do spełnienia, aby zadowolić innych oraz JEGO.

Niewolnik w swym buncie, może jedynie jeszcze bardziej się upodlić, dopóki nie nauczy się mówić i pisać oraz myśleć Logicznie. Dlatego moje pierwsze lata, to był okres czystej patologi rodzinnej, gdzie alkohol, wyzysk, dewiacje seksualne oraz katowanie były społeczną normą. Byłem zbyt słaby mając 5 lat, aby powstrzymać dłonie oprawcy, byłem zbyt przerażony rozmiarem bólu jaki człowiek może dokonać drugiemu. Po wszystkim zawsze zapadała cisza, nikt nic nie widział, nie słyszał nie mówił – oczekiwanie na kolejny dzień. (trzy małpki)

Rodzina z dziada pradziada, nikt nie piśmienny, niemowy, brak myślenia, za to wyuczone schematy do perfekcji powtarzalności. Czasami patrząc zazdrościłem im, że nie czują w sobie, tego wielkiego wulkanu, który spala mnie od środka, wzywając do zrozumienia. Dlaczego oni nie rozmawiają, cóż im się stało, jak wielką krzywdę doświadczyli, że zachowanie ich podobne do zwierząt jest. Starałem się zrozumieć, jednak ściana była zbyt wielka, mój głos w końcu zamilkł również na lata.

Byłem wychowywany twardą ręką, uczony i szkolony we wszelkich możliwych aspektach niewolnictwa, wszelkie normy zostały przekroczone, a ja mogę być wdzięczny za doświadczenie czystego piekła z którego się zrodziłem.

Gdy miałem około 6 lat, podczas katowania z ręki ojczyma pękło u mnie lustro, rozbiłem sie na setki kawałków i wówczas przywołałem jego. Był potężny i skąpany w nieposkromionej i przerażającej sile, to była wyparta i przywołana moja część duszy, która nawiedzała mnie, abym nigdy nie zapomniał.

Jako niewolnik chcąc uciec od rzeczywistości, nauczyłem się bardzo szybko czytać i w wieku siedmiu lat już pochłaniałem książki, a mając osiem musiałem szukać kolejnych bibliotek, ponieważ kończyły się zapasy moich zainteresowań. Mój Pan na moje szczęście wiele napisał ksiąg, abym mógł uciec do jego krainy myślać, iż staje się wolny. Trafiłem na jedną z pozycji i już po przeczytaniu opanowane miałem śnienie w wieku ośmiu lat, aby rozprawić się z demonem, który na dzień nie odpuszczał mojej przestrzeni. Nauczyłem się z nim przebywać, choć był czystej postaci ciemnością, to polubiłem jego siłę, a jako niewolnik przecież ten atrybut jest jednym z najważniejszych. Po tym jak stracił moc nade mną (choć pozostał na lata jeszcze), zauważam, iż rzeczywistość jest płynna, a to jak dla 7 – 8 latka wspaniała nowina.

Dziś wiem, że mój Pan napisał książki, narysował ryciny, wybudował monumenty, spisał historię, a wszystko to okrasił swą muzą, abym pod wpływem muzyki z fletu zawsze podążał za nim, nawet gdy chcę oddzielnie. Rozmach mego Pana, był wielki i śmiech mój również, gdy widziałem bunt ludzi wskazujący na wyjście, a po drugiej stronie stał mój Pan uradowany. Niewolnictwo mam we krwi, idę ciemną doliną i mam nadzieję, że mój Pan mnie uratuje. Wszędzie on jest, gdzie bym się nie udał wyuczeni w piśmie, słowie, rycinach będą go malować i jego arcydzieło szerzyć, bowiem bunt nigdy nie nastąpi, gdy nasycone są jego owce.

Człowiek myśli, że szkoła go czegoś nauczy, od dziecka nie mogłem zrozumieć, dlaczego mam powtarzać słowo w słowo po nauczycielu, który ma wiedzę od swego pana. Jak to możliwe, że oceniają mnie jak zwierze w zoo, czyżbym był nim, zatem gdzie jest człowiek. Wielkie nauki bycia, nie bycia, mówienia, ciszy, myślenia i pustki mój Pan wielki napisał, on tu był zanim się narodziłem, dlatego ziemia podlana nim zrodziła owoc jego namaszczenia – mnie.

Ludzie od zawsze mi mówili, abym przestał, zmienił się, zauważył, iż nie jestem sobą, że to już było, że to nie jasne, nie zrozumiałe, iż jestem pod wpływem kogoś lub czegoś, że jestem taki – sraki – owaki. Stop mam dość, to nie może być prawda, iż niewolnik mnie ocenia mówiąc, czy dobrą normę wyrabiam, czy złą. Zostawiam to i ide dalej, nie wiem co jest za rogiem, ogień mnie niesie dalej. Od dawna ziemia skąpana w mym Panu i wszystko co na niej rosło było posłuszne mu, albowiem Pan się troszczy, aby każdy syty był w jego naturze.

Około od siedemnastu lat, jako doskonale zbuntowany niewolnik zaczynam widzieć zmarłych, mogę ich opisać, nawet kolor oczu, rozmowa z nimi była czymś normalnym. Aury, poświaty, latające na żywo orby, wizje kolei świata – które skuteczne były w stu procentach, jako niewolnik czułem się wielki i wolny hipotetycznie, bowiem o wolności świadczy duże więcej niż sama wizja. Setki tysięcy godzin spędzonych na zgłębianiu wewnętrznego świata i brak jakichkolwiek autorytetów wśród niewolników oraz ich ksiąg i rycin doprowadzało mnie do coraz szerszego poznania. Mój Pan jest coraz bardziej widoczny, wraz z jego owcami zaślepionymi blaskiem światła marzeń.

Jestem z rodu niewolników, gdzie nikt nie umiał pisać, czytać oraz myśleć i mówić samodzielnie, dlatego bawi mnie bunt, ucieczka, złość ludzka, bowiem wypierają swych Panów, tworząc „swoje” na podstawie swego Pana.

Jestem z rodu niewolników, a mój ogień będzie mnie prowadził i nie zależy mi na poklasku mi podobnych, fałszywych ideologii – tak wypada, oraz strachu ucieczki.

Dziękuje ojczymowi za rękę, gdyż to on mnie wykuł w ogniu i przywołał demona, który okazał się moim wybawieniem.

2 thoughts on “Niewolnik.

  1. Żeby być diamentem_potrzebne jest szlifowanie:)
    rozumiem o czym piszesz tez mam takie dziwne przeżycia
    Życie sie toczy;D zmiana zmiana.
    Wspaniale piszesz. Buziaki

    1. Pozdrawiam Ciebie serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *