Świat masek.

Jestem zmęczony światem masek i pozorów człowieczeństwa.

Życie, czym ono jest właściwie. Nikt bynajmniej mi tego nigdy nie określił – dla każdego z pewnością coś innego oznacza to jakże piękne słowo.

Żyjesz ? Żyje… Żyje?

Moja maska istnieje, ale czy ja istnieje?

Szukam siebie w świecie ról, które odgrywamy codziennie. Nasze zachowanie to w większości pasmo schematów wytyczonych przez ten spektakl. Skupiamy się na aktach – szkoła, praca, rodzicielstwo, emerytura oraz pomniejszych scenach jak kupno auta, fryzura, ciuch, książka. Kto stwierdził, iż to jest normalne? Dlaczego zaufałem tak wyuzdanemu schematowi, który odbiera mi godność? Która z tych ról jest świadectwem mojej duszy?

Czym jest materialistyczna część Nas, która dba o pozory dobrego wychowania, stylu, stroju, „piękna”, „dobrobytu”?

Czym jest wyuczona część Nas, która dba o pozory czytania książek, poszukiwania wykładów i nauki, powiększania wiedzy?

Czym jest część Nas, która wykazuje chęć walki za państwo, religie, pieniądz, walki o przetrwanie?

Trójkąt MYŚL – SŁOWO – CZYN jest najważniejszym elementem Ciebie, gdyż przy idealnej harmonii rezonansu między sobą może przenieść góry, lecz gdy w jednym z nich jest maska wówczas nigdzie się nie poruszysz. Maska Tobie nie pozwoli się przemieścić, jedynie ona sama może to uczynić dla siebie.Ty zaś pozostaniesz w miejscu. Gdy nie odnajdujesz masek w sobie, a posiadasz je, pamiętaj że stajesz się silnikiem do rozruszania i zasilania spektaklu aktorów i ról – LECZ NIE SIEBIE! Maski możemy zakładać, a nawet musimy, aby doświadczyć, by odnaleźć lustra. To przeprowadza przez drogę zrozumienia, lecz nigdy to samo w sobie wartością nie jest i nie będzie (maska). Zakładanie jej odbywa się tylko po ówczesnym uświadomieniu sobie tej czynności, nie można jej dłużej nosić niż zapomnienie o tym jakże niebezpiecznym akcie, inaczej stajemy się na wieczność aktorem nie swojej sceny i gry.

Praca w nas się dokonuje tylko będąc poza sceną, lecz należy świadomie rozpoznawać siebie, aby móc z niej schodzić. Na scenie pracujemy nie dla siebie poza jednym wyjątkiem, gdy sami wybudujemy arenę widowiskową od podstaw. Jeżeli ktoś zbyt głęboko wszedł w rolę, wówczas jest możliwość ciągłego powtarzania i utrwalania roli w sercu, umyśle i duszy , poprzez powtarzanie tego schematu przez kolejne …..

Wybudowanie własnej areny, jeśli wogóle takowa będzie lub jest potrzebna, wiąże się z mozolną pracą poznania masek i ról oraz ich pierwowzoru powstania, inaczej jesteśmy w stanie ugrzęznąć we własnym pomyśle, który będzie tylko erzac. Dlatego wiedząc skąd przychodzimy jesteśmy w stanie się uwolnić od masek obecnych i określić nową WŁASNĄ podróż.

Wiem dokąd zmierzam, ale nie mogę Ci powiedzieć kim tam będę.

To przerażające może być dla wielu osób, ale urodziliśmy się w bardzo silnym systemie, gdzie obrońcami i sędziami są maski.

Maska to kopia Ciebie, która istnieje w iluzji życia – obecnej rzeczywistości ludzkości. Oryginał życia jest zakopany pod kopiami masek, ról i aktorów spektakli. Maski chodzą po ulicach udając ludzkie formy stworzenia i bardzo chciałyby się nimi stać, jednakże jest to niemożliwe. Rola aktora nie jest w stanie być człowiekiem.

Maski

Polityk, ksiądz, policjant, docent, mgr. inż. – itd. nie jest człowiekiem, to forma gry – zabawy jak w strzelanego za dzieciaka. Jednakże zbyt długo się indentyfikowaliśmy z tą rolą, dlatego uważamy go za człowieka. Maska, kopia lub odgrywana rola nie może dyktować warunków człowiekowi, chyba, że ten człowiek również ma na sobie maskę. Jednakże w konfrontacji maska – człowiek, tylko w momencie zapadnięcia decyzji o usankcjonowaniu kompletnego odrealnienienia (gdy pozwolimy iluzji stać się prawdą – choć to wykonalne jest tylko w chorym umyśle wolnego człowieka), może dojść do skazania człowieka przez kopie.

Człowiek wolny jest ponad prawami kopii oraz iluzji systemu, które tworzą wszelkie maski (obecnej rzeczywistości odrealnionej), a jednak uwierzyliśmy, że dół może skazać górę lub ją ocenić.

Człowiek jest na górze, pod nim zaś role i maski które tworzą spektakl. Cóżeś człowiecze uczynił, że spadłeś na dół piramidy tworzenia i uległeś grze iluzji świateł? Czyżbyś został ujarzmiony przez własną ideologie zniewolenia i stał się zwierzęciem, które instyntownie broni klatki – bity i zaszczuty przez założone przez siebie maski? Gdzie jest Twa godność człowieku, dlaczego marnością się przykrywasz mówiąc o złotym hafcie swego ubioru? Dlaczego przykrywasz swą duszę iluzją, przestałeś tworzyć i stałeś się stworzeniem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *